kumuluję energię. na czarną godzinę.
albo na taką, w której energia będzie potrzebna. kumuluję i hibernuję, bo ważne
jest zachowanie trwałości. i świeżości, mimo wszystko.
oczywiście cała akcja odbywa się jakiś kosztem. jak
zwykle. ale nikt nie mówił, że będzie łatwo, a wręcz na około słychać dokładnie
coś odwrotnego. tak więc ponoszę koszty, ale mam perspektywy. dobre, a
niektóre nawet lepsze.
ignoruję tę zaciskającą się obręcz wokół głowy (to
subiektywna metafora) i internalizuję: Szczęście
to nie brak problemów tylko akceptacja ich istnienia. Dużo akceptacji.
- Nie - rzekł - nie jestem drugim kotem, tylko
sobą. (...) Wy, ludzie rozmieniacie się na drobne, natomiast koty trzymają się
w garści, jeśli rozumiesz co mam na myśli. N. Gaiman Koralina
Lady Pactwa
2012-05-23 21:48:44 skomentuj (1)
"Nie potrzebujemy przecież pędzić, jakbyśmy musieli zajść na koniec świata przed wieczorem. Wystarczy w zupełności, jeżeli zajdziemy tam jutro."
W tym roku udało mi się doglądnąć momentu kiedy z bezlistynych gałęzi zaczęły rodzić się pączki. Udało mi się zobaczyć jak rozwijały się liście i każdego dnia pamiętałam, żeby patrzeć. (w tę zieleń...). Udało mi się. Kupić okulary z brązowymi szkłami, przez które świat wygląda tak jak chciałbym, żeby wyglądał. Udało mi się. Uchwycić moment kiedy mróz zmienił się w chłód, a potem wyszło słońce. To nie było tak, że od końca listopada porzuciłam (to i owo).
Po prostu u d a ł o mi się.
Lady Pactwa
2012-05-01 19:22:03 skomentuj (4)
leżałam w Wannie i jadłam słonecznik. łuskany. był w miseczce, a miseczkę postawiłam na mostku, żeby słonecznik nie wpadł do Wanny pełnej gorącej wody i piany "kozie mleko" marki Ziaja. tuż obok stała jeszcze ciepła melisa z gruszką. to dawało mi poczucie bezpieczeństwa.
ostatni odcinek serii listopadowej.
pozostaję w oczekiwaniu na nowy sezon. zimowy.
Lady Pactwa
2011-11-28 22:50:59 skomentuj (3)
A kiedy siedzisz przy biurku w średnim (zielonym) i chcesz zobaczyć żarzący się zachód Słońca, musisz się trochę wychylić. wtedy widzisz kawałek balkonu z już kwitnącymi słonecznikami (tak, tymi hodowanymi na kurdwa) stojącymi na miejscu już skończonych pomidorów.
A kiedy idziesz po plaży i za każdym krokiem fala zmywa Twoje ślady (to nie ma znaczenia czy jest dzień czy noc - i tak widzisz) łapiesz się na tym, że właściwie to myślisz o niczym. Jesteś.
I cieszysz się, że Ci obok też - Są. (Jastarnia. winiarnia.)
A kiedy idziesz. W słońcu bez chmur - tą granią na kolejne dwa tysiące. Nagle myślisz - to zupełnie tak jak Włóczykij. całe szczęście masz o tym komu powiedzieć. i przecież wcale nie myślisz o Muminkach. a każdy kamień na szlaku (Tatry. kamienie.) pozostaje taki jaki był, żaden nie zmienia kształtu pod ciężarem buta trekingowego o podeszwie uniemożliwiającej prowadzenie samochodu. kamienie zostały a Ty idziesz dalej.
I dalej.
moje życie, Twoje życie, nasze życie to czekanie
to nadzieja że dziś właśnie coś wielkiego się
stanie
zapatrzeni w to co wzniosłe i spektakularne
przegapiamy to co ważne i elementarne
a dzień dzisiejszy
jest najważniejszy
Lady Pactwa
2011-08-27 22:18:26 skomentuj (3)