A kiedy siedzisz przy biurku w średnim (zielonym) i chcesz zobaczyć żarzący się zachód Słońca, musisz się trochę wychylić. wtedy widzisz kawałek balkonu z już kwitnącymi słonecznikami (tak, tymi hodowanymi na kurdwa) stojącymi na miejscu już skończonych pomidorów.
A kiedy idziesz po plaży i za każdym krokiem fala zmywa Twoje ślady (to nie ma znaczenia czy jest dzień czy noc - i tak widzisz) łapiesz się na tym, że właściwie to myślisz o niczym. Jesteś.
I cieszysz się, że Ci obok też - Są. (Jastarnia. winiarnia.)
A kiedy idziesz. W słońcu bez chmur - tą granią na kolejne dwa tysiące. Nagle myślisz - to zupełnie tak jak Włóczykij. całe szczęście masz o tym komu powiedzieć. i przecież wcale nie myślisz o Muminkach. a każdy kamień na szlaku (Tatry. kamienie.) pozostaje taki jaki był, żaden nie zmienia kształtu pod ciężarem buta trekingowego o podeszwie uniemożliwiającej prowadzenie samochodu. kamienie zostały a Ty idziesz dalej.
I dalej.
moje życie, Twoje życie, nasze życie to czekanie
to nadzieja że dziś właśnie coś wielkiego się
stanie
zapatrzeni w to co wzniosłe i spektakularne
przegapiamy to co ważne i elementarne
a dzień dzisiejszy
jest najważniejszy